Najlepsze restauracje na Krakowskim Rynku (Rynku Głównym)

Zobacz także

- Reklama -

Krakowski rynek to królestwo dwóch władców: gołębi oraz restauratorów. O ile te pierwsze przetrzebiła pandemia i brak turystów, o tyle tych drugich nijak nie da się ruszyć! 😉 Płyta rynku to w ogóle miejsce szczególne w każdym mieście, nawet takim gdzie nie ma typowej starówki, ta krakowska obrosła przy tym  trochę w legendę. Można tu znaleźć praktycznie lokal przy lokalu i wybór jest zdecydowanie trudny. Ogródki kuszą kwiecistym wystrojem i zróżnicowanym menu. Mamy tu restauracje typowo polskie, ale też sporo włoskich smaków, knajpek lokalnych i franczyz. Zacznijmy może – od samego środka. 

Restauracja Sukiennice, centrum centrum Krakowa

Wbrew temu co można założyć nie znając tego miejsca, Restauracja Sukiennice nie należy do typowo eleganckich miejsc, jakich możemy się spodziewać na krakowskim rynku. Klimat tu panujący wydaje się być raczej swobodny i regionalny. Pomieszczenie, zgodnie zresztą ze stylistyką budynku, w którym się znajduje ma podłużny kształt i jest raczej wąskie. Na stolikach położone są mocno oldchoolowe kraciaste, biało-czerwone serwery. Można tu urządzić biesiadę dla całej rodziny, przy akompaniamencie grajków. 

W Sukiennicach je się tradycyjnie, króluje polska kuchnia

Sukiennice, to jednak z restauracji na rynku, w której można zjeść dania typowo polskie i z galicyjską tradycją. Zaczynając od przekąsek, skusić na warianty podawane na zimno jak śledź i tatar lub na ciepło – tu oczywiście kilka rodzajów pierogów i nieśmiertelna kaszanka czy bigos. 

Wśród zup, znaleźć można polskie przysmaki jak rosół i żurek, ale też przyrządzoną według oryginalnego rodzinnego przepisu, węgierską zupę gulaszową, doprawioną specjalnie sprowadzonymi papryczkami i pastami – prosto z Budapesztu. Ostre i smaczne. 

Z dań głównych osobiście najbardziej lubię ser gouda zapiekany z szynką, albo różne warianty sznycla wiedeńskiego, nie są to dania, które można dostać wszędzie. Od czasu do czasu warto też skusić się na gołąbki lub placek zbójnicki (tu z rozmysłem nie nazywany plackiem po węgiersku). 

Jak w Sukiennicach to tradycyjnie, po polsku i galicyjsku. Jak na lokalizację tej restauracji ceny są wyjątkowo przystępne, a miejsce dobre zarówno dla większej grupy jak i na obiad z małą grupą przyjaciół. 

Restauracja Sukiennice, Rynek Główny 3

Trochę nowocześniej – obiad w MIędzymiastowej

Kierując się w stronę Teatru Bagatela natrafimy na nieco nowocześniejszą restaurację znajdującą się tuż przy płycie rynku. Niezależnie, o której godzinie się tu znajdziemy zawsze możemy dostać coś pysznego do jedzenia. Od  śniadań, po wieczorne drinki i przekąski. 

W Międzymiastowej nie sposób poczuć się przytłoczonym, przestrzeń jest duża i otwarta, ma nieco loftowy i mocno nowoczesny design. Restauracja oferuje zarówno małe kameralne stoliki dla dwóch osób jak i duży stół dla sporej grupy znajomych. Lepiej jednak pamiętać o wcześniejszej rezerwacji.

Trafiając tu w porze lunchu można skusić się na tapasy, kanapki czy sałatki. Smaki są niby nowoczesne, ale jednak nawiązują do tradycji. Jasne, że możemy zjeść hummus, kalmary i frytki z batatów, ale też tacos z mostkiem wołowym, tortillę z karczkiem wieprzowym, dorsza czy taar. 

Siły rozkładają się podobnie w przypadku zup i dań głównych. Dostępna jest zarówno zupa pomidorowa (chyba druga po rosole najbardziej polska zupa, co myślicie?), francuska cebulowa ale też kokosowe Tom Kha Gai. 

Co dziś na obiad: burger czy policzki wołowe?

Międzymiastowa oferuje kilka opcji burgerów, frytek, zapiekanek i pizzy. I to jest bardzo spoko, ostatecznie jeśli takie jedzenie przygotowywane jest na miejscu ze świeżych składników to zazwyczaj jest serio pycha. Jak ktoś woli skosztować czegoś, czego raczej w domu nie będzie pichcił, to są też policzki wołowe, stek z antrykotu, żeberka BBQ, stek z Miecznika, mule i dorsz. 

Międzymiastowa jest restauracją trzymającą nowoczesne standardy, z dobrą kreacją i fajnym wystrojem. Jednocześnie można zjeść tam dania, które nieco przypominają nam jak długą historię ma Kraków, również w kulinarnym zakresie.

Międzymiastowa, Rynek Główny 34

Na wyjątkowe okazje, co oferuje Szara Gęś w Kuchni

Niech nie zmyli Was nazwa. Ta znajdująca się tuż przy rynku restauracja nie ma w sobie absolutnie nic z szarości. Znajdujemy się w Kamienicy Hetmańskiej, czyli całkiem niedaleko pomnika Mickiewicza, pod numerem 17. Restauracja składa się z kilku sal, połączonych łukowymi sklepieniami żebrowymi. Salki mają swój specyficzny wystrój, wyraźnie różnią się od siebie, ale pozostają przy wspólnym mianowniku. Współgra tu mocno klasycystyczny wystrój z dużą obfitością kolorów i zdobień, szczególnie jeśli chodzi o meble.

Szara Gęś w kuchni należy do restauracji z wyższym progiem cenowym, ale zdecydowanie płaci się tutaj za jakość posiłków i piękno otoczenia. W ramach przystawki raczyć można się przykładowo tatarem, ale podawanym z czerwonym kawiorem i syropem z węgierskich papryczek. Daje to dość niepowtarzalny i niezwykle ciekawy smak. 

Szef kuchni serwuje wyjątkowo aromatyczną zupę z borowika szlachetnego i kwiatu muszkatu, jest to niemal obowiązkowe danie wczesną jesienią. Z dań głównych wybierać można głównie wśród mięs. Z dań wegetariańskich mamy do wyboru kopytka z grzybami i serem “Bursztyn” a z ryb pieczonego sandacza. 

Myślę, że warto się tu wybrać głównie jeśli lubi się potrawy mięsne. Kaczka, gęś i cielęcina występuje tu w nietuzinkowych połączeniach z konfiturą, puree z karotki  czy trufli i nowalijek. Restauracja nie podaje kurczaka.

Dla mnie Szara Gęś to nie restauracja do częstego bywania, a raczej na wyjątkowe okazje jak kolacje we dwoje, kameralne świętowanie sukcesów zawodowych i prywatnych. Warto!

Szara Gęś w Kuchni, Rynek 17

- Reklama -

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Ostatnie wpisy

Więcej podobnych wpisów

x